• Wpisów:136
  • Średnio co: 32 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 17:51
  • Licznik odwiedzin:41 425 / 4460 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Łódź i 100-lecie odzyskania niepodległości Polski.

Gdy patrzyłem na morze biało-czerwonych flag.



Oraz na te tłumy Rodaków.



Dla mnie to było wyjątkowe przeżycie.



Niepodległość i wolność to lśniący klejnot w sercach Polaków.



 

 
Jesieni klejnocie połyskliwy i jakże troskliwy.
Serce masz jedno a oddajesz je w ręce drzew korony.
A sny mgielne otulają barwne ciało.
Ty jednak stawiasz długą lancę i na niej chorągiew ze znakiem skrzydlatym.
Ta flaga biało czerwona na wietrze łopocząc cichy szept aranżuje.
A moja dusza cicho się w nią wsłuchuje.

Postać moja i twoja twarzą ku twarzy nagle zwrócona, olśniona..
Oczy Twoje iskiernikiem nadziei płoną jak dwie zorze.
Jesieni we śnie jak na jawie trzepoczą serca nasze, rezonując myśli moje..
Gdy struna instrumentu zadrży rytmicznie kładąc się dźwiękiem po całym świecie,
Ukrywasz przed moim spojrzeniem nie chcesz ujawnić nagości oblicza?
A więc wypowiedz zaklęcie i wezwij gwiazdy na taniec podniebny.
Kręgiem ich jak pierścieniem jedynego przymierza na palcu obrączki.
Bogu powierzam swoje słowa i pielgrzymujące pragnienia.

Każdemu kto wierzy,
Każdemu co ufa,
Każdemu kto szanuje,
Każdemu który miłuje prawdę,

To wszystko niech się zdarzy !
Wiecznością i pewnością z tego co snuje,
i pragnie w marzeniach.

Jednak tylko gdy serce prawdziwe,
a słowo czyste,
a wzroki przenikną duszę..
Jedna kropla łzy gdy stężeje jak liść złoty..
Jak jedna i piękna perła oceanów pamięci..
Polska Jesieni Złota

Marek Jakub Bliźniak

(18-10-2018 rok..)

 

 
Light Move Festival w mieście Łódź



 

 
Może tak - gdy mi w życiu nie wychodzi to popadam w pewną entropię melancholii, towarzyszy temu zawsze pewien klimat muzyczny, taki trochę dymny i Irlandzki a może wprost od Aborygenów? Sam nie wiem.. Jest to Klimat tego co nieuchwytne i tego co w nas liryczne lub jak kto woli subtelne i duchowe a co przenika nas jak neutrina wprost z kosmosu a co jest potrzebne jak powietrze którym oddychamy.
A więc zacznę od wiecznie żywego uśmiechu.. Schiller & Sarah Brightman w utworze "The Smile In Live". A więc uruchomimy na chwilę falę przyczyn i skutków taki efekt domina. Pamiętajmy że zawsze zostawiamy ślad na tej Ziemi.



Skoro Bóg nasz i Stworzyciel nasz jest Miłością..
To znaczy tylko tyle że jak mamy miłość w naszym sercu i kochamy kogoś,
tym samym mamy Boga w sercu.. To jest epitafium naszego życia..

M.J.B

Schiller & Sarah Brightman







 

 
Przypatrzcie się liliom, jak rosną: nie pracują i nie przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich.

 

 


Symbolem inteligencji podobno był Adam a światem zmysłów władała Ewa ale jedno i drugie się łączy gdy się obydwoje poznali, - zobaczyli że jedno współistotne drugiemu.
Ewa została stworzona jak piękny i kolorowy klejnot ze snu mężczyzny, bo gdy ten spał została wyjęta z niego cząstka i z tej cząstki powstała piękna Ewa niczym baśniowy sen.
Z drzewa Edenu pochodził owoc poznania, wiedza o tym co złe i dobre, wiedza o nagości tego świata.
Sam sensoryczny dotyk nie czyni nic, wpierw owoc musiał być zerwany a potem dopiero skosztowany i przyswojony a z nim wiedza o wszechświecie.

Sama wiedza nie czyni człowieka złym. Złem natomiast dla człowieka okazało się przekroczenie przykazania czyli nieposłuszeństwo. Człowiek ma dobre serce bo został stworzony na obraz i podobieństwo Boga.

Jednak skaza sprzeciwienia zakazowi czerpania wiedzy stało się skazą na naszej duszy. A sama wiedza stała się dobrem i złem dla człowieka.. Pokazując nam jak można zniszczyć z jej pomocą świat. A więc tylko prawdziwe dobro i mądrość może korzystać z samej istoty wiedzy.
A człowiek nie był na to gotowy aby poznać co to jest zło..
 

 


Znamy Anioły z imion takich jak Michał, Rafał czy Gabriel. Drugi z nich mówi o sobie tak "Jam jest Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański".

A trzeci mówi o sobie tak "Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną (Łk 1,19)." Gabriel to najszybszy z Aniołów i zarazem posłannik.

Jednak nie możemy tu pominąć pierwszego Anioła, którego imię można znaleźć w Biblii, a jest nim Michał.
Jest on bez wątpienia stworzeniem wyjątkowym, stworzonym do wojny i walki, trzyma on w ręku miecz ognisty wirujący. I tak na przykład w Księdze Daniela napisano, że w obronie ludu Jehowy walczył z demonami i pokonał ich. (Daniela 10:13; 12:1). Natchniony List Judy wspomina o Michale toczącym spór z Szatanem o ciało Mojżesza (Judy 9). Natomiast Księga Objawienia opisuje, jak Michał stacza bój z Szatanem i demonami, a następnie zrzuca ich z nieba niestety wprost na Ziemię. (Objawienie 12:7-9). Żadnego innego anioła nie przedstawiono jako istoty obdarzonej taką wielką mocą i władzą nad wrogami Boga. Słusznie zatem Biblia określa Michała mianem „archanioła”, gdyż człon „arch-” oznacza „główny”, „naczelny”.

Według tradycji żydowskiej imiona tych siedmiu archaniołów to: Gabriel, Jerahmeel, Michał, Raguel, Rafał, Sariel i Uriel. Natomiast według wyznawców islamu istnieje czterech archaniołów: Gabriel, Michał, Azrael i Israfel. Również katolicyzm wymienia czterech archaniołów: Michała, Gabriela, Rafała i Uriela. A co mówi sama Biblia? Michał jako Anioł naczelny. Posiada pełną władzę nad wszystkimi aniołami Czyli Bóg Jehowa - powierzył wyłącznie jednemu ze swych niebiańskich stworzeń czyli Michałowi.

Mamy pewien pewnik że Aniołowie są znakiem Bożej Opatrzności. I bez względu na to czy ktoś wierzy czy nie Aniołowie pisząc wprost są między nami. Więc Oni nie tylko wielbią w niebie Boga, ale także towarzyszą nam w codziennym życiu! W najstarszych tekstach Pisma Świętego Anioł Pański utożsamiany był z samym Bogiem, z JHWH. Jest tak np. w scenie objawienia się Boga Mojżeszowi na Górze Synaj w krzaku gorejącym: ukazał mu się Anioł Pański (Wj 3,2) czy w scenie objawienia się JHWH Jozuemu (Joz 5,14n). W późniejszych tekstach anioł to już Boży wysłannik na ratunek człowiekowi (np. wobec Hagar w Rdz 16,9n czy wobec Izaaka w Rdz 22,12). Takie jest zresztą znaczenie słowa „anioł” w oryginale greckim (angelos) – posłaniec, wysłannik. Jeśli anioł jest wysłannikiem, to posyłającym jest Bóg. Ostateczne zatem sam Bóg towarzyszy nam i nas chroni za pośrednictwem aniołów.
Analiza powyższych imion anielskich zdradza jeszcze jedną prawdę.
W Księdze Tobiasza archanioł jest w stanie przybrać fizyczną postać człowieka po to, by mu pomagać. Księga wskazuje zatem pośrednio na możliwą obecność aniołów pośród nas. Bożym posłańcem może być dla nas człowiek, który stoi na naszej drodze. A nuż jest to nie człowiek ale „Boży anioł”?

Lecz i tak większość z nas ich nigdy nie widziało choć mogło się to zdarzyć każdemu z nas że byli obok nas niezauważeni, pod ludzką postacią ukryci. Aniołowie jak my ludzie zostali też powołani stworzeni przez naszego Stwórcę. Oczywiście to dla tych którzy wierzą w ich istnienie. Mamy więc Anioła śmierci czyli niszczyciela który nawiedził Egipt podczas exodusu Izraela. Mamy też mężczyznę Imieniem Jakub który się mocował z Aniołem aż ten złamał mu biodro. "W końcu Jakub pozostał sam. Wówczas zaczął się z nim mocować pewien mąż - aż do wejścia jutrzenki. On zaś powiedział - nie będziesz już dłużej nazwany imieniem Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, tak iż w końcu przemogłeś". Aniołowie to istoty towarzyszące nam w każdy dzień naszego życia i uczestniczące w istnieniu tej błękitnej planety Ziemi. Nie wiemy jak się poruszają w śród gwiazd, może skaczą z gwiazdy na gwiazdę? A może używają jakiejś formy czasoprzestrzeni? Tym nie mniej są to istoty fascynujące. I mam nadzieję że ten świat wyda wam się teraz ciekawszy po przeczytaniu tego krótkiego tekstu..

P/S Aha. Aby nie było tak słodko to nie zapominajmy o tym że jeden z nich o imieniu "Lucyfer" to też Anioł. Anioł który nader chętnie podszywa się pod tych pierwszych trzech! A więc trzeba być ostrożnym bo możemy spotkać w swoim życiu tego upadłego Anioła! Na szczęście ponoć każdy człowiek ma swojego odrębnego opiekuna czyli Anioła Stróża.. To tak aby nie zakończyć zupełnie ciemnościami, sprzeniewierzenia się Bogu tego upadłego.. Pozdrawiam Serdecznie.
 

 
Gwiazda która płonie jak ognisko oświetlając nam życie.
Każdego poranka rozpala się jej czara żaru na nowo oświetlając nam dzień. A na wieczór gaśnie topiona w morzu czy oceanie czerni, zachodząc jak miniony czas.

I my spalamy się wraz z nią, kiedyś i ona, gwiazda, nasze słońce, też zgaśnie jak my.
Wypali się jak pochodnia Prometeusza, zapadnie się w sobie i zmieni swoje oblicze..
Wraz z nią powoli zginą planety w tym i kolebka Ziemia..



Wiem że nikt nie myśli że to stanie się szybko ani nagle, lecz stanie się na pewno.
Łańcuch życia się zerwie a cykl odradzania przestanie istnieć.
Ten nasz świat, jak małe mrowisko ulegnie ciemności i mrokom kosmosu.
Zachód słońca jest taką chwilą umierania, przemiany, chwilą snu..

Dziś gdy i ja tu stoję na tej plaży i wpatruje się w barwy światła które ulegają przemianie, to sam się zmieniam wewnętrznie, zupełnie tak jakby ostanie promienie słońca dotykały mojego serca..

 

 
DUCH
Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza!
Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze,
Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza,
I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze;
Gdybyś wiedział, że ledwie jedną myśl rozniecisz,
Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,
Tak czekają twej myśli — szatan i anioły:
Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz;
A ty jak obłok górny, ale błędny, pałasz
I sam nie wiesz, gdzie lecisz, sam nie wiesz, co zdziałasz.
Więzienie, Więzień Ludzie! każdy z was mógłby, samotny, więziony,
Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony.
ANIOŁ
My uprosiliśmy Boga,
By cię oddał w ręce wroga.
Samotność mędrców mistrzyni.
I ty w samotnym więzieniu,
Jako prorok na pustyni,

Dumaj o twym przeznaczeniu;

To Adam Mickiewicz – Człowiek i duchowa nowina, współzałożyciel i prawdziwy mistyk..

Dla mnie Dziady to poważna sfera literatury. Dużo w niej ducha i mary oraz mistrzowskiej kotary. Tajemnicy i wiary. Tam pójdziesz gdzie On nakaże, znajdziesz słowo a w nim nadzieję i swoją skazę. Winę i wybaczenie, moc wszelką i odnowienie..
Mam ja swoje słowo i dusze jak anioł skrzydłem wydobytym. Ognistą wstęgą oplatam i daję nadzieję, a na ostrzu słowa karzę winy i wypowiadam zaklęcia.
Znam wschody i upadki narodów i ich przekleństwa. Znam ja prawdę jarzącą się jak węgiel tej ziemi i znam fałsz wypalony popiołem oszustwa.
Znam ja język zielony, i pierwsze słowa nazwane, co jeno wypowiesz a już stają się ciałem. Znam ja umysły kalekie, będące w swej zachłanności materii jak miedź brzęcząca i nic nie znacząca. Znam ja uroki i wieszcze sosnowe, miejsca gdzie rosną świadkowie naszych pradziadów..

M.J.B



 

 
Lud Boży jest porównany do szlachetnej oliwki, zasadzonej i pielęgnowanym przez Boga ogrodzie.
Jest to Jego ukochane drzewo - jedyne w swoim rodzaju obok innych drzew, wiedzy/poznania, wieczności, mocy, to wszystko jest w Jego ogrodzie.
Niespodziewanie Ogrodnik zdecydował się obciąć niektóre z gałęzi (te które usychały i nie wydawały owocu mimo opieki ogrodnika.) i na ich miejsce wszczepił gałązki odcięte z dziczki oliwnej, czyli drzewka dzikiego, rodzącego cierpkie i mało soczyste owoce.
To znaczy, właśnie my, chrześcijanie, jesteśmy tymi dzikimi gałązkami i zostaliśmy sztucznie wszczepieni w prastare drzewo Izraela.
Z tego utrzymującego nas pnia czerpiemy swoje życiodajne, święte soki i bez niego nie moglibyśmy żyć, bo gałęzie bez korzenia po prostu usychają.
Stąd gałęzie nie powinny uważać się za coś lepszego tylko dlatego, że znajdują się wyżej niż korzenie. Powinniśmy o tym pamiętać wydając osądy nad innymi ludami bo sami czerpiemy z tego samego pnia i korzenia. Menora to symbol właśnie tego drzewa.



Menora (świątynny świecznik) ma siedem ramion (ściślej: główny pień i sześć ramion - razem siedem lamp), bo taki kształt menory wynika z jej znaczenia symbolicznego.

Liczba sześć reprezentuje świat fizyczny - stworzony w sześć dni, natomiast środkowy pień menory, zwieńczony lampą, dopełnia szóstkę w siódemkę - symbol Bytu Nadprzyrodzonego i ludzkiego dążenia do niego. Konsekwentnie więc środkowe światło menory symbolizuje Boską Obecność.

Jak pisze rabin Sacha Pecaric w najbardziej wnikliwej interpretacji symbolizmu menory [z dostępnych w języku polskim]: " - środkowe [siódme] światło, które skierowane jest bezpośrednio w stronę Boga, pokazuje, że dominuje nad światem materialnym (symbolizowanym przez liczbę sześć)" (komentarz do Szemot). Podział sześciu ramion - na trzy po stronie lewej i trzy po prawej głównego pnia menory - odpowiada dwoistości duchowego poznania i moralnej woli. Dlatego z jednej strony mamy światła symbolizujące (kolejno) zrozumienie, z drugiej - mądrość; z jednej - siłę, z drugiej - radę, z lewej bojaźń Boga - z prawej wiedzę. Czyli ramiona po prawej stronie (patrząc na menorę) odpowiadają duchowi teorii (mądrość, rada, wiedza), a po lewej - duchowi praktyki (zrozumienie, siła, bojaźń Boga).


 

 


Yesterday over his head hung magnificent crown of stars,
laurel rotating cutting in front of him space and gloom.
He traversed this road which follows the footsteps of their feet.

Today desert road he would go,
and instead of stars whispering sand,
and instead of thinking only hot wind.
And in the heart, flowing charm and emptiness and pain.

But he still rises glittering thoughts,
that every night sends a fleeting spark gap sleep,
creating a galactic history and memories.

In the end it came time to give up the dream of the Creator,
and tramp coat as black as night.
To become invisible to the pupil lives,
which once with each breath lit his way,
extending traces of dreams,
by writing to their desires,
own shady - delusion.

(23 April 2015 years.)

M.J.Bliźniak
 

 
Jest taki moment gdy sypnie pierwszy śnieg, wtedy pojawia się magiczna aura i lekko pomarańczowe światło.


Bardzo lubię ten moment gdy faktycznie wita nas zima ze swym puchowym odzieniem.

Kiedy to drzewa są przyodziane w płatkową koronę i zamiast liści otrzymują wprost z nieba puszyste posypanie..

Zamieszczam tu kilka zdjęć z pewnego osiedla w mieście Łódź, ale jak sądzę takich miejsc w tym czasie było wiele w Polsce.


Fotografie te zrobiłem idąc do sklepu mijając zasypane ławeczki i piękna szatę śniegową a wszytko to wieczorową porą..


 

 

Dziś zamieszczam kilka fotografii moich obrazów, które trochę sobie pomazałem w programie graficznym.
Budzą one we mnie wspomnienia, ale i dawne tematy, których się podejmowałem w swoich starych wpisach.
- Jest wśród nich pewien opis zależności na świecie według teorii Pana Edward Norton Lorenz, który zbudował matematyczne równania opisujące zjawiska atmosferyczne, które udowodniły, iż niewielka zmiana w jednym z punktów atmosfery może być przyczyną wielkich zmian w innym jej obszarze. „Stwierdził wtedy, że nawet ruch skrzydeł motyla w Singapurze może wywołać burzę nad Karoliną Północną w USA”. Współzależności te do dziś dnia nazywamy „Efektem Motyla”.

Co do czasu i przestrzeni oraz datowania węglem C14 symbol: 14C – promieniotwórczy izotop węgla, który jest używany obecnie do datowania przedmiotów?
Tutaj rodzi się pytanie i wątpliwość? A gdyby tak "czas" wcale nie był spójny?
Gdy tak biegł w różnych regionach naszej galaktyki a nawet na naszej gwieździe inaczej niż na Ziemi? Czyli przykładowo na Słońcu zupełnie inaczej niż gdzie indziej? A jeżeli i na naszej planecie powstają anomalie czasowe w różnych regionach? Tym samym datowanie tym izotopem byłoby skazane na zmienność? Czy też zanieczyszczenie próbek.
Nawet przypuszczalne wydarzenia gwiezdne też mogłyby być przyspieszone lub spowolnione względem szybkości czasu?! A więc wyliczenia współczesnych Naukowców mogą opierać na błędnych danych.

Według teorii innego Pana Albert Einstein-a właśnie czas i przestrzeń jest względna oraz zależna od szybkości i punktu do jej odniesienia. Więc nie ma Autorytetów?
Sam Albert Einstein mawiał przecież, – „Aby ukarać mnie za moją pogardę dla autorytetów, Los sprawił, że sam stałem się autorytetem”. Fizyka i to, co Ludzkość do tej pory odkryła i powtarzalność eksperymentów może też być zależna od środowiska czasu i przestrzeni oraz samej grawitacji?

Myślę, więc sobie, czym się różnimy od średniowiecznych uczonych, którzy przypuszczali, że Ziemia jest płaska?

Ktoś zaprotestuje, że mamy przecież dorobek odkryć!
Zgadza się mamy – tylko, do czego nas to prowadzi?

Znamy rozpad atomu, znamy skupienie światła, poznaliśmy elektryczność i elektrony. Promienie rentgenowskie i promienia gamma. Ale jako Cywilizacja nadal trzymamy maczugę w ręku..

A więc wiedza, która daje tak wiele to może zabiera nam jeszcze więcej?
Nie znaczy to, że mamy ją odrzucić, wręcz przeciwnie, należy tylko spojrzeć szerzej na to, co się dzieje zarówno w kosmosie jak i na naszej planecie.Aby ta wiedza nie niszczyła nas samych.

Nadal brak nam pojednania, a spora część Ludzkości nawet nie potrafi skorzystać z osiągnięć tej niby cudownej wiedzy.
Pomimo że czujemy się mądrzejsi to nadal giną całe gatunki zwierząt. Głodują ludzie w mniej rozwiniętych krajach. A pożeranie energii naszej technologi zaburza ekosystem naszej planety.
- Oligarchowie nadal nabijają sobie kiesę za brak udostępniania wynalazków niewygodnych dla nich i ich interesów.
Dobrym przykładem może być kolejny Pan, którym jest wynalazca Nikola Tesla, którego to pomysły i odkrycia, choć częściowo wykorzystane w elektronice to w większości zostały zaprzedane i zapomniane. Tesla odkrył fale radiowe i przesyłanie znacznych zasobów energii elektrycznej na odległość. Wysoko napięciowy transformator Tesli nie ma do dziś praktycznego wykorzystania no może poza pokazami sztucznych piorunów. A prace nad wykorzystaniem wolnej energii Ziemskiego pola elektromagnetycznego dziwnie zaginęły?

Więc jaki jest ten świat dumnych i cywilizowanych Ludzi? Czy nie jest przypadkiem kaleki?
A zdobyta wiedza?
Cóż, bez serca i dobrej woli na nic nam się ona nie przyda?

No chyba tylko po to żeby stworzyć kolejną broń jeszcze potężniejszą niż bomba wodorowa.
Broń zdolną zniszczyć całą nasza planetę wraz z naszą gwiazdą Słońcem.
Mowa tu o sztucznej osobliwości czy inaczej zapaści grawitacyjnej zdolnej w kilka minut zmniejszyć Ziemię do objętości orzecha..

Co dalej? Jaki będzie człowiek przyszłości?

Bogaty w wiedzę? – Ale czy mądrzejszy?
Nie sądzę..

Mamy Nowy 2016 rok, Życzę Wam Wszystkiego Dobrego!
Aby był bez wojen! Aby człowiek umiał wykorzystać daną wiedzę dla całej Ludzkości a nie tylko dla garstki zamożnych.. Aby zwykły mieszkaniec tej błękitnej planety zwanej Ziemią mógł czuć się bezpiecznie i nie umierał z głodu.. Wreszcie aby Ludzkość zjednoczyła się dla ekspansji kosmosu..
Tego życzę.. Wam moi drodzy.

Marek Jakub Bliźniak
 

 
Żywe

Gdy wszystko, co w życiu wydaje się prawdziwe,
co możemy dotknąć i uchwycić w uścisku dłoni?
Przemija dymnym i zimnym widowiskiem,
jak duch żywy co w nas istnieje jawiąc się tylko dymnym wspomnieniem i rumowiskiem...

Tego, co było, a nie jest w tobie a moją metamorfozą,
zostaje w pamięci małym kolorowym szkiełkiem, slajdem i grozą,
od nas zależy czy to będzie bursztyn złocisty,
czy też może twoje i moje kalekie okruchy myśli?

Spłoną wtedy myśli słone, na ognisku dni samotnych,
Jakby egzaminu zasłoną istnienia w kamieniu obmyte kropli oczu źrenice,
Prochu tych straconych szans uczyni on nową budowlę, nowe życie..

Więc miej nadzieję..
Bo planeta Ziemia to planeta ludzi..

-?-.



 

 
W kręgu dziewięciu chórów - Anioły..

Wj 23, 20-21: "Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim"

W porze mroku i moim prawdziwym imieniem,
Powstań gwiazdo mój Aniele w punkcie nocy,
Bądź nade mną moja aureolą i łopotem,
Strzelnym piórem, ramion wzlotem,
Mym natchnieniem, moją myślą,
- moim lotem..

Dziewięć jest kręgów anielskich..
Dziewięć jest moich snów i marzeń o dobrym uczciwym i spokojnym życiu..